Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
plokin
16:32
Czemu się urodziłaś wraz ze śniegu nastaniem?
Powinno było cię witać kukułki wołanie
Albo winne grona, co w zieleni trwają
Lub chociaż jaskółki, które się zbierają
Do wyścigu ze światem,
By nie umrzeć latem.
 
Czemu umarłaś, nim owce skończyły skubanie?
Powinno było cię żegnać jabłek z drzew spadanie,
Gdy konika polnego koniec jest już blisko,
A łan pszenny się zmienia w rozmokłe ściernisko
I wiatr cicho zawodzi
Bo słodycz odchodzi.
 
- Christina G. Rossetti, Elegia
plokin
16:32
Dzięki za wyczerpującą odpowiedź :)

Ja szczerze mówiąc zupełnie inaczej odczytuję ten wiersz.

Jak dla mnie jest to zachwyt nad kobiecą seksualnością, oczywiście odmienną od męskiej, i to zarówno z powodów społecznych jak i anatomicznych.
Tetmajer zachwyca się totalnością kobiecej ekstazy - "omdlewa w objęciu", "oczy zachodzą mgłą", "rozkosz i żądza oniemi" itp - całe dwie pierwsze zwrotki są właściwie tylko o tym.
W zdaniu "oddaje się cała z mdlejącym uśmiechem" moim zdaniem kluczowe jest "cała" i znowu ten "mdlejący uśmiech", także pokreślające tę totalność. Oddawanie się - też, ale nie na zasadzie "oczekuję, by robiła to co chcę", a "zachwyca mnie to zupełne wystawienie się na pieszczoty i przeżywanie rozkoszy całym ciałem".

I oczywiście, że nie każda kobieta w ten sposób przeżywa swoją seksualność, oczywiście nie każda preferuje "oddawanie się całej" mężczyźnie, a nawet jeśli to lubi, to czasem może też woleć mieć więcej inicjatywy. I wszystko super, ale Tetmajer niczego takiego kobietom (w tym wierszu przynajmniej) nie broni - on tylko zachwyca się zdolnością do tak intensywnego i wszechwładnego przeżywania ekstazy i lubi ją dawać. Nie napisał "niech tylko przypadkiem nie będzie pewna siebie, bo wtedy to mu się już to nie podoba" ani nic podobnego, w ogóle niczego nikomu nie broni - nie możemy zakładać, że lubienie jednego oznacza wrogość wobec alternatyw.

Druga i trzecia zwrotka są podobne, zwracają tylko uwagę na nieco inne aspekty kobiecej seksualności. "I lubię ten wstyd, co się kobiecie zabrania przyznać, że czuje rozkosz" - ja bym tu widział właśnie emancypancję, a nie jej tłamszenie. Rola społeczna kobiety narzuca (narzucała) jej pewne postawy - opanowanie, brak widocznego zainteresowania seksem (jako tematem), niedostępność, nieokazywanie że w ogóle posiada jakąkolwiek seksualność. Doświadczenie wyzwolenia się kobiety spod tych sztywnych ram, choćby tylko na chwilę w łóżku, w oczach Tetmajera jest czymś niesamowitym. On czerpie radość nie z tego, że kobietę krępują społeczne normy, ale że w łóżku się spod nich wyzwala. A kontrast między tymi twarzami kobiety, nawet walka w niej samej między wyuczonym chłodem i gorącymi instynktami czyni tę przemianę jeszcze bardziej ekscytującą.

Zarzucasz (w komentarzu ledwie wspominając, w swoim wierszu wyraźniej) przedmiotowe traktowanie ciał. Ponownie - moim zdaniem nie możesz tego wywnioskować z tego wiersza. Jak to wiersz, opisuje tylko kawałek rzeczywistości - tutaj bardzo konkretnie i precyzyjnie tematem jest kobieca fizyczna ekstaza seksualna. To nie manifestacja światopoglądowa artysty, skupienie sie na fizyczności w pojedynczym wierszu nie świadczy jeszcze o pomijaniu uczuć - po prostu nie o tym ten akurat tekst.

No, tyle co do wiersza. Do Boya-Żeleńskiego czy do prywatnej hipokryzji Tetmajera się nie odniosę, pewnie masz rację, ale to raczej uwagi na marginesie co sama krytyka wiersza (ale z zainteresowaniem je przeczytałem!).

A Twój wiersz nieprzerwanie mi się podoba ;)
plokin
19:46
plokin
17:06
Bardzo fajny wiersz! Wstyd się przyznać, ale nie od razu złapałem czemu się czepiasz przerwy między zębami.
Pisząc "przypadkowy wiersz (..) analizowany (..) jako polemika z" masz na myśli, że taką polemiką z tym konkretnym wierszem on nie jest?
Osobiście "Lubię, kiedy kobieta" nawet lubię i ciekawi mnie, czy to tym wierszem rzeczywiście tak Ci podpadł, a jeśli nie / nie tylko, to czym jeszcze.
plokin
23:07
plokin
23:30
Play fullscreen
Religious stereotypes.
Slam poetry - Brave New Voices 2013 - quarter finals - Washington DC
Transcript available.
plokin
12:44
zostań kiedyś na noc
bądź powodem niewyspania

scałuję z ciebie smutek
wgryzę najdelikatniej miłość 

na dobry sen
wymruczę ci tęsknotę

(wróć)
— Maria Goniewicz "Wieczór"
plokin
17:15
- Ja nie chcę wygody. Chcę poezji. Chcę niebezpieczeństwa. Chcę wolności. Chcę dobroci. Chcę grzechu.
— A. Huxley "Nowy wspaniały świat"
Reposted fromfrom-my-soul from-my-soul viafelicka felicka
plokin
12:27

Erotyk dla następcy

Bohdan Urbankowski
      I

      Przeprowadź ją przez pokój
      niby ścieżką wśród lasu
      na stole
      zapal różę
      dobrą jak nocna lampka

      Potem
      rozbieraj ją delikatnie
      z obronnych gorsetów
      z zaciśnięcia rąk
      drżenia ramion ...
      Otul szeptem.

      A jeśli kiedyś
      wybiegnie nagle z pokoju
      biegnij za nią
      nie pozwól
      ukryj jej twarz
      w swych wielkich rękach
      mów słowa
      dużo słów
      te wszystkie
      których ja zapomniałem
      których się wstydziłem

      Proszę cię
      ty
      którego nienawidzę
      który przyjdziesz po mnie
      by z jej drobnych piersi
      zdrapać ślady mych rąk
      rozchylić jej kolana
      proszę cię
      bądź dla niej dobry

      II

      Nie wiesz
      że będziesz kochał mnie
      że powie ci słowa
      wypróbowane ze mną
      że w jej włosach
      poczujesz mój oddech
      na jej brzuchu
      napotkasz nocą
      moje ręce

      I jeśli czasem
      wciągając cię w siebie
      aż do zachłyśnięcia
      pomyli nasz imiona -
      nie myśl o mnie z nienawiścią

      to ja
      uczyłem ją jak dziecko
      nie wstydzić się krzyku imion nagich ciał
      to ja
      czasem jeszcze mówię do ciebie
      wtedy
      myślałem
      że mówię tylko do niej

      III

      Twój cień w jej oczach
      to mój cień

      jej głos pełen niepokoju
      to mój głos

      gdy ona cofa się z lękiem
      ja powracam
      pamiętaj

      na każde twoje słowo
      zbyt ostre

      na każdy gest
      nie dość szczery
      ja powracam
      pamiętaj

      I jeśli kiedyś sama
      zapłacze nocą
      nie wchodź do jej pokoju
      już ja
      będę przy niej

Erotyk dla następcy - Bohdan Urbankowski
plokin
22:53
A chciała kupić bilet, wyjechać na krótko, napisać list, okno otworzyć po burzy, wydeptać ścieżkę w lesie, nadziwić się mrówkom, zobaczyć jak od wiatru jezioro się mruży.
— Wisława Szymborska
Reposted fromteaholic teaholic viafelicka felicka
plokin
10:36
  Krótki manifest o samotności.

Ona nie unosi się dźwiękiem.
Nie szuka poklasku.
Chlubi się ciszą.

Towarzyszem nocnych rozmów
Niekończące się spacery.
Pustka zimnego miasta.
Przydrożne lampy.
I drzewa w parku.
Stara huśtawka która skrzypi.
I śpiące ptaki.

Wsłuchiwanie się w odgłos własnych kroków.
Niosących wyraźne echo wewnątrz pustego, zziębniętego serca.

Samotność to brak zegarka.

Jedyną Jej wadą brak dotyku.
Skóry.
Włosów.
Zapachu.

[...] Człowieka...

Samotność to wielki bunt.
Wymierzony przeciwko samemu siebie.
— Piotr Tokarz
plokin
12:16
2414 53a6 404
Tags: sens poezja
Reposted fromnervure nervure viapiksele piksele
plokin
23:18

"Wędrówka"

Pewnego dnia
wyjdę z domu o świcie,
tak cicho,
że nawet się nie zbudzicie.

I pójdę,
i będę wędrować po świecie,
i nigdy mnie nie znajdziecie. 
I nie wezmę ze sobą nikogo, 
tylko tego małego chłopaka, 
co wczoraj na schodach płakał 
i bał się wrócić do domu, 
a dlaczego 
to tego 
nie chciał powiedzieć nikomu. 

[...]

Danuta Wawiłow
Reposted fromfatimka fatimka
plokin
18:27
1627 a497 404
Wisława Szymborska.
Reposted fromtereseek tereseek vianikami nikami
plokin
00:13
plokin
01:23
Ja nie chcę wiele: Ciebie i zieleń, i żeby wiatr kołysał gałęzie drzew (...) ja nie chcę wiele, ale nie mniej niż wszystko: Ciebie i zieleń, i żeby listkom akacji było wietrznie, i żeby sercu - bezpiecznie (...)
— Władysław Broniewski - Zielony wiersz
plokin
12:05
Jestem szczęśliwy :)
Jadę do Stanów na trzy miesiące i choć nie do końca na wakacje, to na pewno będzie super. Góry na pewno też zaliczę.
Nie kupiłem nowego kubka, za to dostałem śliczne ubranko na ten który już mam. Ręcznie wyszydełkowane. Przez osobę, w której się zakochałem.
Sesję w zasadzie zaliczyłem, został jeszcze jeden projekt no i magisterka. Z projektem się wyrobię, z magisterką się nie pali, jest dobrze.
W ostatnich miesiącach sporo czytam, wreszcie. I to najczęściej z zupkowej inspiracji.
Z filmami mam lekkie zaległości, ale przecież już po sesji, a kina działają, nadrobi się :) Zwłaszcza, jeśli kino jest klimatyzowane w te upały.
Tak, ogólnie jest fajnie. Bardzo :)

Wiesz, myślę, że z tym smuceniem na zupie jest trochę jak z wierszami wg SDM. Jak jest dobrze, to jest dobrze, jeździmy w te góry (:P), oglądamy filmy, chodzimy na koncerty i jest pięknie, nie trzeba o tym na zupie pisać, a jak źle, to się żalimy. I tylko czytając to mamy potem wrażenie, że świat się składa z cierpienia, a to nieprawda przecież. Chyba, że ktoś bardzo chce cierpieć, tacy też są podobno.

Może dlatego Twoją zupkę wszyscy tak bardzo lubią? Promieniuje optymizmem i podróżami :)

Kogo nie boli, ten nie pisze wierszy, bo i po co?
Wiersze piszą ci, których boli
Tak jakby mogłe one zmienić cokolwiek
Wiersze piszą ci, których zawiodły
wszystkie przeciwbólowe środki
A więc wiersze to dla nich
uśmierzające tabletki ze słów
plokin
10:19
Pytam tu obecne Panie
By od grubszych zacząć braków:
Jak mam nazwać „obcowanie”
Dwojga różnej płci Polaków?

Czy „dusz bratnich pokrewieństwem”?
Czy „tarzaniem się w rozpuście”?
„Serc komunią” — czy też świństwem,
Lub czem innem w takim guście?

„Cudzołożyć”? „Jawnogrzeszyć”? — —
(Dalej już położę kreski,
Resztą może was ucieszyć
Józef Albin Herbaczewski).

Choć poezyi święci wiosnę
Wieszczów naszych dzielna trójka,
Polskie słownictwo miłosne
Przypomina Xiędza Wujka!

Dowody najoczywistsze
Znajdziesz choćby w takiem głupstwie,
Że polskiego słowa mistrze
Śnią o „ruji” i „porubstwie”!!

W archaicznym tym zamęcie
Jak ma kwitnąć szczęścia era?
Gdzie zatraca się pojęcie
Tam i sama rzecz umiera!
— Tadeusz Boy-Żeleński — Pieśń o mowie naszej (fragment), 1907
Reposted bydichotomos dichotomos
plokin
15:09

Gdyby tylko dźwięk był włączony, byłbym w stanie krzyczeć.

Nie mam nic do stracenia, myślała dziewczyna, jedną ręką pomagając mu rozpiąć stanik, drugą opierając się o framugę drzwi. Jeśli dupczenie będzie marne, przynajmniej będę mogła opowiadać, że trafiło mi się marne dupczenie, a jeśli będzie świetne, no to w ogóle — i będzie mi przyjemnie, i będę mogła opowiadać, że trafiło mi się świetne dupczenie, albo jeśli będzie mi paskudnie później, że dupczenie było marne i w ten sposób się zemścić.

Nie mam nic do stracenia, myślał chłopak, jeśli będzie mi się z nią dobrze pieprzyło, no to super, jeśli mi obciągnie — to już w ogóle, a jeśli będzie źle, to w każdym razie będzie jeszcze jedna zaliczona. Dwudziesta druga, dwudziesta trzecia nawet, jeśli liczyć zrobienie ręką.

Ale się wyprawia, myślał kot, ludzie wchodzą, obijają się o meble, hałasują, co za noc. Hałasu dużo, ale mleka już od dawna nie ma, jedzenia w misce ledwo-ledwo, a nawet to trochę, co jest — obrzydliwość. Kot na pustej puszcze po konserwie może się i uśmiecha, ale ja, kiedy już ją wylizałem od środka, wiem, że nie ma do czego.

Jest optymistycznie, myślała dziewczyna, dotyka przyjemnie, tak delikatnie, może w ogóle coś się tu zaczyna, może to miłość. W tych sprawach trudno wiedzieć. Kiedyś zdarzyło mi się coś takiego, że wyszedł z tego wielki romans, ale i to na koniec się rozleciało. Był miły, ale egocentryczny, miły głównie dla siebie.

Jest optymistycznie, myślał chłopak, jak już dotąd doszliśmy, chyba w połowie nie przerwie, chociaż co można wiedzieć, są i takie. I wtedy nagle odbywają się te upokarzające rozmowy. Długie posiedzenia w salonie. Niby-szczere próby, tak jakby w ogóle było tu coś skomplikowanego. Z drugiej strony, już lepsze to niż alternatywa. Zwłaszcza że w tym momencie sprowadza się do grochu prosto z puszki i oglądania telewizji.

Mam dosyć, myślał telewizor, mam dosyć tego, że włączają mnie, po czym wychodzą z pokoju, i tego, że nawet jak siedzą naprzeciw, nie bardzo oglądają. Gdyby tylko zadali sobie nieco trudu, odkryliby, że jest we mnie tak wiele, o wiele więcej niż sport, wideoklipy i wiadomości, ale żeby to znaleźć, trzeba szukać głębiej. A oni gapią się na mnie jak na jakąś niezłą dupę, jeśli jest klip super albo jakiś gol z przewrotki — to pięknie, a jeśli nie, to hop! Już zainteresowanie się skończyło.

Zimno, myślał kot, za zimno, jeszcze trzy tygodnie temu było słońce, siadywałem sobie jak panisko na obudowie wyłączonego klimatyzatora, zadowolony z siebie, a teraz jestem zmarznięty, a oni, oni grzeją się jedno od drugiego, mają przyjemnie, co ich obchodzi, że w nocy tu zimno, a w dzień ciągle tylko hałas i spaliny. Osobiście, tak szczerze mówiąc, od dawna już mam dość tego kraju.

Dlaczego zawsze jestem taka cyniczna, myślała dziewczyna, dlaczego nawet teraz mam myśli cyniczne i trzeźwe, zamiast oddawać się przyjemności, przyglądam mu się przez szparki niby-zamkniętych oczu i jedyna rzecz, jaka przychodzi mi do głowy, to co on o mnie myśli?

Chwila, żebym tylko szybko nie skończył, myślał chłopak, to i mniej fajnie, a też obciach, a ona wygląda na taką, co jak ją zdenerwować, to pójdzie i rozpowie, kiedyś słyszałem, że jest na to patent, jeśli postaram się stłumić przyjemność, odwrócić trochę uwagę, to się przeciągnie.

Zamknął mnie, myślały drzwi, na dwa razy, od środka, a na ogół zostawia otwarte, może to ta dziewczyna. Może zamknął, nie myśląc, bo w głębi serca chciał, żeby została. Wygląda nawet na dobrą, trochę smutna, trochę nieufna, ale dobra. Może być nawet, że jak dać jej gębę rozdziawić, okaże się, że w środku pełno miodu.

Wstałabym do ubikacji, myślała dziewczyna, ale boję się. Podłoga wygląda, jakby się trochę kleiła. Mieszkanie chłopaków, trudno. Ale jeśli teraz zacznę się ubierać, tylko dla kilku kroków, wyjdę na histeryczkę albo nienormalną. Nie mam na to ochoty. Wcale nie mam ochoty. Wcale.

Mógłbym być kimś, myślał chłopak, kimś najlepszym, farciarzem. Mam coś do powiedzenia, tylko jakoś nie udaje mi się tego powiedzieć. Może ona zrozumie?

Mam wrażenie, że zrobię teraz miaauu, myślał kot, co mam do stracenia, może zwrócą uwagę, pogłaszczą trochę, naleją mleka do miseczki. Dziewczyny często lubią koty, wiem z doświadczenia.

Jaka ładna para, myślały drzwi, byłoby świetnie, gdyby coś z tego wyszło, gdyby zamieszkali razem. Bardzo przydałaby się temu domowi kobieca ręka.

Niepotrzebnie się bałam, myślała kobieta, podłoga nawet czyściejsza niż u mnie, tak samo ubikacja. A on ma takie dobre oczy i to, że głaskał mnie, kiedy już skończył. Nie wiem, czy coś z tego wyjdzie, ale nawet jeśli stanie na tym — było miło.

Może gdybym grał, myślał mężczyzna, konsekwentnie od małego. Mam czasem w głowie takie różne melodie. Ależ ona urocza jak idzie. Stąpa na palcach, boi się, że podłoga brudna. Szczęście, że sprzątaczka w piątek przyszła.

Akurat teraz zaczyna się we mnie dobry program, myślał telewizor, akurat teraz, kiedy nie ma nikogo, kto by obejrzał. To denerwujące. Więcej niż denerwujące. Gdyby tylko dźwięk był włączony, byłbym w stanie krzyczeć.

Etgar Keret - Ładna para

plokin
17:06
ziemia dzieci, wnuków i prawnuków
Reposted bybloodymilkunsteadyshy
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl