Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
plokin
22:39
I think opinions are good if they're right.
— Matt DeBergalis, Meteor founder; "opinions" as in "opinionated software framework".
Reposted bymadrealityhormeza
plokin
15:35
Latem - choćby nie wiem jak było zimno i deszczowo - przed kawiarniami, restauracjami i barami muszą być stoliki. Islandczycy chyba nie wierzą w to, że mają paskudną pogodę i wmawiają sobie upały (wystawy sklepowe są pełne kostiumów kąpielowych i letnich sukienek od stycznia do grudnia). Szanujące klientów knajpy dysponują kocami i parasolkami. Jeśli siadasz na zewnątrz, a jest około pięć stopni, kelner podaje ci koc. Okrywasz się nim i pizza smakuje lepiej. A jak zacznie padać deszcz, dostajesz parasolkę, żeby do piwa nie nalało. No i piździ jak cholera, deszcz fest zacina, a ty siedzisz jak sierota - na plecach filcowy koc, w lewej ręce parasolka, w prawej kufel piwa, a w gębie marlboro.
— Mirosław Gabryś - Islandzkie zabawki
Reposted byannagretpragnieniamala-mi-w-glanachpannakiesmademoiselle-introverthormezagurskioxygeniumblackdramaprzytulankiLuukkaonebreathqazwsxedcrfvtgb
plokin
13:15
Teraz najważniejszą chwilą, która zdecyduje o losach kraju, szacha i rewolucji, jest ta, kiedy wysłany z posterunku policjant zbliża się do stojącego na skraju tłumu człowieka i podniesionym głosem każe mu iść do domu. I policjant, i człowiek z tłumu to zwykli, anonimowi ludzie, a jednak ich spotkanie ma znaczenie historyczne. Obaj są ludźmi dorosłymi, coś przeżyli, mają swoje doświadczenia. Doświadczenie policjanta: jeżeli na kogoś krzyknę i podniosę pałkę, ten zdrętwieje z przerażenia, a potem zacznie uciekać. Doświadczenie człowieka z tłumu: na widok zbliżającego się policjanta zamieniam się w strach i zaczynam uciekać. Na podstawie tych doświadczeń układamy dalszy scenariusz: policjant krzyczy, człowiek ucieka, za nim pierzchają inni, plac pustoszeje. A jednak tym razem wszystko dzieje się inaczej. Policjant krzyczy, ale człowiek nie ucieka. Stoi i patrzy na policjanta. Jest to spojrzenie czujne, jeszcze z odrobiną lęku, ale zarazem twarde i bezczelne. Tak jest! Człowiek z tłumu patrzy bezczelnie na ubraną w mundur władzę. Nie rusza się z miejsca. Potem rozgląda się dookoła, widzi spojrzenia innych. Są podobne: czujne, jeszcze z odrobiną lęku, ale już twarde i nieustępliwe. Nikt nie ucieka, mimo że policjant ciągle jeszcze krzyczy, aż w końcu przychodzi chwila, kiedy milknie i na moment zapada cisza. Nie wiemy, czy policjant i człowiek z tłumu zdali już sobie sprawę z tego, co zaszło. Że człowiek z tłumu przestał się bać i że to jest właśnie początek rewolucji. Od tego ona się zaczyna.
— Szachinszach, Ryszard Kapuściński
Reposted bymala-mi-w-glanachstolatsamotnosci
plokin
07:49
Metro jedzie co cztery minuty i to nawet... i to nawet bez przesiadki!
— @iwell odkrywczo o warszawskim metrze
plokin
12:42

Każdy jest niby z kimś, a przynajmniej jest więcej osób, które są z kimś, niż takich które są singlami. Singlem jest być świetnie, choć, co prawda, odrobinę nieswojo - nad singlami obojga płci i orientacji ciąży niewidoczne odium, że jak sam, to przecież niedojebany, wygrzany, brzydki, pragnący natychmiastowej kopulacji i tak dalej, i tak dalej. Ale to detal. Zawsze niedojebany trafi na drugiego niedojebanego, a brzydki na innego brzydkiego, aby oddać się chwilowej, niezobowiązującej rozrywce. Singlom jest lepiej. Singlom jest lekko. Nie muszą cały dzień myśleć o tym, jaki kupić parmezan na wspólną kolację, odbywać męczących procesji do centrów handlowych i ukrywać się z tym, że dopadają ich momenty pociągu seksualnego do prawie całej reszty świata. O właśnie, single nie muszą się z niczym ukrywać. Bo bycie z kimś to nieustanny festiwal grania z płyty, udawania, tkania afer i obsesyjnego sprawdzania pozytywności montażu - wewnętrznego, zewnętrznego (towarzyskiego), finansowego. Ile znacie par? Pewnie mnóstwo. U ilu par, które znacie coś jest spierdolone? Pewnie u każdej, może oprócz tej jednej, która stanowi jakiś przerażający, sekciarski przykład totalnej zgodności i na którą nawet nie chce wam się patrzeć bo na zewnątrz przypomina to horror á la Dzieci kukurydzy 5. Ile z tych par w sytuacji społecznej grzecznie udaje milion tematów do rozmowy, wspaniały seks i plany posiadania pięcioraczków, gdy tak naprawdę nie mogą dogadać się w sklepie o rodzaj musztardy? No tak, każda. Oprócz tej jednej, sekciarskiej. Ale bycie z kimś to nie tylko udawanie - bycie z kimś to terror kompromisu. Bycie z kimś to ciągłe dostosowywanie prywatnego Excela pod drugą osobę i rezygnacja ze statystycznie pięćdziesięciu procent planów. Bycie z kimś to horror przytakiwania, oglądania w skupieniu filmów, których reżysera najchętniej wysłałoby się do kamieniołomów, to konieczność uśmiechniętej konsumpcji pitraszonego przez pięć godzin risotto o smaku gnoju z solą. Co zdarza się nawet polskim Nigellom. Czy mówiłem o kontroli, której oczywiście singiel w ogóle nie jest poddany? Bycie z kimś to brak możliwości wyłączenia telefonu, to gorzej niż korporacja i praca w policji, to niemożliwość pójścia na melanż bez ubeckiego telefoniku o pierwszej w nocy, gdy ty już radośnie rzygasz koledze na najniższe piętro lodówki, a on sam pije w wannie z gwinta, błogo podśpiewując hymn Ligi Mistrzów. Tak, singlom jest lepiej. Czy mówiłem już o tym, że bycie z kimś oznacza, że nie możesz tak po prostu kupić komuś trzech drinków, opowiedzieć mu / jej dwóch arcyciekawych anegdot, a potem wziąć go / ją do siebie na kwadrat i po prostu, zwyczajnie, serdecznie i po bożemu wyruchać? Więc co, wszyscy apologeci związków i trwałych relacji o betonowych fundamentach? Łyso wam, nie? Życie singla jest wspaniałe. Wiem o tym. Byłem singlem przez ostatnie dwa miesiące. I naprawdę, chciałem być nim dalej, z pełną premedytacją siać postrach wśród wirtualnych dla mnie jak na razie biuściastych osiemnastolatek przychodzących po podpisy na książkach po moich spotkaniach autorskich. Tylko że niestety, drodzy czytelnicy, kogoś spotkałem, byliśmy umówieni na wspólną i długą, dobrą zabawę już po dwóch minutach reaktywowanej po latach znajomości i mam nadzieję, że w momencie, gdy będziecie czytać ten felieton, będziemy bawić się jeszcze lepiej niż którykolwiek z singli. Naprawdę. Szczerze wierzę w to, że nic, co ugotujemy, nie będzie nigdy smakować jak gnój z solą. I naprawdę jestem głęboko przekonany, że obcinając końcówkę, popełniłem najbardziej nieprawdziwy felieton w swoim życiu. I wy wszyscy, zarówno single, jak i smutni związkowcy wykłócający się przed półkami hipermarketu o musztardę, nie możecie wyprowadzić mnie z tego błędu. Jak to mawiał Zbyszek Ziobro w podstawówce, gdy chcieli go bić koledzy - nie macie prawa. Wasz ex-singiel,

— Jakub Żulczyk.
Reposted fromewabe ewabe viaheniu heniu
plokin
06:50
Bo miłość to nie pluszowy miś ani kwiaty to też nie diabeł rogaty, (...)
ale Miłość kiedy jedno spada w dół drugie ciągnie je ku górze.
— happysad - Zanim pójdę
Reposted bymala-mi-w-glanach mala-mi-w-glanach
plokin
21:33
Z tysiąca form życia każdy może znać tylko jedną. Zazdrościć innym szczęścia to szaleńśtwo; nie można by się nim posłużyć. Szczęście nie bywa gotowe, trzeba je szyć na miarę.
— André Gide — Immoralista
plokin
21:31
Być może kłamstwa, do których się zmuszałem, nieco kosztowały mnie na początku; ale wkrótce zrozumiałem, iż najgorsze nawet rzeczy (choćby — na przykład — kłamstwo) są trudne do wykonania tylko wówczas, jeśli się ich nigdy nie robiło; bardzo szybko natomiast stają się łatwe, gdy się je powtarza, miłe, coraz przyjemniejsze, niebawem niemal naturalne.
— André Gide — Immoralista
plokin
21:15
Żyłem dotychczas dla siebie lub przynajmniej według siebie; ożeniłem się widząc w mojej żonie po prostu kolegę i nie zastanawiając się specjalnie nad tym, że nasz związek mógłby odmienić moje życie. I oto nareszcie zrozumiałem, że skończył się monolog.
— André Gide — Immoralista
plokin
12:34
Przyjemnie było słuchać głosików bawiących się dzieci, pod warunkiem, że człowiek siadał dostatecznie daleko i nie słyszał, co naprawdę mówią.
— Terry Pratchett
plokin
18:06

Moment w którym powinieneś działać rozpoznasz po obezwładniającym strachu.

— Ochocki, Vithren, bzdurka
Reposted fromvith vith viapiksele piksele
plokin
11:09
„Kiedy się spieszysz, nic nie widzisz, nic nie przeżywasz, niczego nie doświadczasz, nie myślisz! Szybkie tempo wysusza najgłębsze warstwy twojej duszy, stępia twoją wrażliwość, wyjaławia cię i odczłowiecza”.
— Ryszard Kapuściński
Reposted fromeruannalle eruannalle viafelicka felicka
23:47
plokin
17:15
- Ja nie chcę wygody. Chcę poezji. Chcę niebezpieczeństwa. Chcę wolności. Chcę dobroci. Chcę grzechu.
— A. Huxley "Nowy wspaniały świat"
Reposted fromfrom-my-soul from-my-soul viafelicka felicka
plokin
12:33
1265 bac5 404
Tags: cytaty humor
Reposted fromcontroversial controversial
plokin
10:59
Choć czytamy za pomocą mózgu, siedzibą artystycznych rozkoszy jest miejsce między łopatkami. Dreszczyk, który tam odczuwamy, jest z pewnością najwyższą formą emocji, jaką zdołała osiągnąć istota ludzka w procesie ewolucji czystej sztuki i czystej nauki. Czcijmy zatem te ciarki wzdłuż krzyża. Bądźmy dumni z tego, że jesteśmy kręgowcami, bo jesteśmy kręgowcami zwieńczonymi głową, w której płonie boski ogień. Mózg jest tylko przedłużeniem kręgosłupa; knot biegnie na całej długości świecy.

— Vladimir Nabokov / Wykłady o literaturze
Reposted fromOhWowButFuckYou OhWowButFuckYou viapiksele piksele
plokin
19:05
0784 1147 404
"War is organised murder, and nothing else"- Harry Patch aged 111 Britain's last first world war veteran 1898-2009
Reposted frommadreality madreality
plokin
11:02
I ja się zakochałam tak potwornie, że np. poprosiłam go do tańca - to była piosenka "Gdy tańczę z tobą to świat się uśmiecha'' i on mi odmówił. Ja natychmiast postanowiłam popełnić samobójstwo. I pamiętam, że postanowiłam truć się gazem [...] puściłam gaz i postanowiłam pożegnać się z życiem. I wtedy moja mama zawołała "Agnieszka" czy tam "Agusiu, zupa na stole". I ja wyjęczałam umierającym głosem syreny: "Ale jaka?". I usłyszałam z kuchni: "Pomidorowa". Postanowiłam przed śmiercią jeszcze zjeść jeden posiłek i jakoś mnie ta zupa na tyle wzmocniła, że do tej pory żyję. 
— Agnieszka Osiecka
Reposted fromMuppet Muppet viapiksele piksele
plokin
23:34
plokin
23:34
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl