Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
plokin
15:01
Amani, 10, future pilot
Syrian refugee
plokin
09:17
8334 aba5 404
Reposted fromEmilieBronte EmilieBronte viawdeszczubzy wdeszczubzy
plokin
07:58
Reposted frombastiontur bastiontur viapirania pirania
plokin
07:57
Sun Microsystems' Qualities of Leadership
Reposted fromsamotny-nawigator samotny-nawigator
plokin
20:15
2142 a41a 404
Reposted fromfungi fungi viapirania pirania
plokin
19:56
"Kocham granice. Sierpień jest granicą między latem a jesienią; to najpiękniejszy miesiąc, jaki znam. Zmierzch jest granicą między dniem i nocą, a brzeg jest granicą pomiędzy morzem a lądem. Granica jest tęsknotą: kiedy oboje są zakochani, ale wciąż nie wypowiedzieli ani słowa. Granicą jest bycie w drodze."
Tove Jansson
Reposted frommypinkflaming mypinkflaming viafelicka felicka
plokin
19:47
These are your lifetimes.
Reposted fromsamotny-nawigator samotny-nawigator
plokin
10:30
3357 c47c 404
A police officer plays with children in Harlem, 1970.
Reposted byFreXxXpuck152anabeemajkeyweselefigara
plokin
10:15

R. Dasgupta "Delhi. Stolica ze złota i snu" (przeł. B. Kopeć-Umiastowska)

Świta służących przydawała ludziom zamożnym godności w ich własnych oczach; dzięki niej, w rzeczy samej, zyskiwali świadomość tego, co wypada. Na przykład nie było normalne ani stosowne, by człowiek bogaty sam wykonywał pewne czynności, co z kolei znacząco wpływało na ukształtowanie miasta. Bogatym nie przeszkadzał, powiedzmy, brak miejsc do parkowania, gdyż sami nie prowadzili samochodów; kierowca podwoził szefa do restauracji, a następnie krążył po okolicy, dopóki ten z restauracji nie wyszedł. Nie oburzało ich, że najdrobniejsze codzienne czynności, od wysłania listu do kupienia biletu kolejowego, wiązały się z wieczną przepychanką w tłumie ludzi – sami bowiem prawie nigdy nie musieli tego robić. Zachowanie klas średnich w ogóle cechowała afektowana niekompetencja – dzwonili po służącego, żeby znalazł im kluczyki do samochodu, albo wzywali kelnera, żeby dolał wina do kieliszka, choć butelkę mieli pod nosem.

Władza zatrudniania siły roboczej jest władzą realną. Codzienny wysiłek amerykańskich i europejskich członków klas średnich – mycie naczyń, pranie, robienie obiadu dla dzieci – był dla ich indyjskich odpowiedników czymś dość obcym. Teoretycznie mogli dzięki temu poświęcić się bardziej produktywnym zajęciom. A jednak ich stosunek do służby nader często znamionowała osobliwa niechęć. Słuchając, jak mieszczki narzekają na pokojówki, doprawdy trudno było oprzeć się wrażeniu, że te ostatnie, zamiast wykonywać niezbędne prace domowe, przede wszystkim gubią klucze, kradną biżuterię, tłuką naczynia, marnują prąd, niszczą ubrania, kładą rzeczy gdzie popadnie, wpajają dzieciom złe nawyki, dopuszczają do gnicia owoców, a nade wszystko wywołują ogólny chaos w życiu pracodawcy, kiedy – uwaga – zdarzy im się nie przyjść do pracy, gdyż podobno są chore albo ich dziecko zostało pogryzione przez dzikie psy, albo poraził je prąd z przewodu zalanego deszczem, albo właśnie wyburzane są ich slumsy, albo zmarł im mąż, albo ich siostra wychodzi za mąż w jakiejś zapadłej dziurze, albo z jakiegoś innego, równie urojonego powodu. Niegodziwość służby stała się podstawowym tematem konwersacji klas średnich do tego stopnia, że człowiek zaczynał się zastanawiać, dlaczego tylu dobrze sytuowanych ludzi tak wiele czasu i energii poświęca na omawianie perfidii biedoty. To zwalanie na barki służących całej winy za własne niepowodzenia życiowe cechowała jakaś niebywała historyczna – i histeryczna – intensywność. W końcu zaledwie dwa, trzy pokolenia wcześniej klasy posiadające same skądś uciekły i teraz patrząc w oczy nowych imigrantów, którzy gotowali im posiłki i zajmowali się ich dziećmi, najwyraźniej zaczynały myśleć o przykrościach i okrucieństwach, które wolałyby zapomnieć.

Z tego wszystkiego płynął jeden konkretny wniosek: klasy średnie uważały, że służba nie zasługuje na swoje pensje. W ich mniemaniu wynagrodzenie nie odzwierciedlało realnego wkładu pracowników w gospodarstwo domowe, lecz było czymś w rodzaju miłosiernego datku, który otrzymywali mimo swojej niekompetencji. Mieszczanie z upodobaniem postrzegali siebie samych w roli niedocenianych darczyńców, w biednych natomiast widzieli nie tyle wydajną maszynę roboczą, ile kupę pasożytów, które żyją kosztem inteligencji i ciężkiej pracy pracodawców. To oni, członkowie klasy średniej, przysparzali gospodarce realnych korzyści – a więc uparcie starali się zagwarantować, by owoce wzrostu tej gospodarki spożywali tylko ludzie im podobni. Mimo że ich własne dochody pomnażały się wielokrotnie, zaciekle zwalczali jakiekolwiek podwyżki płac dla tych, którzy im służyli. Kiedy ktoś wprowadzał się do nowej dzielnicy, starzy mieszkańcy, często właściciele posesji wartych miliony dolarów, specjalnie przychodzili, by go uprzedzić, że śmieciarz wprawdzie bierze sto rupii (dwa dolary) miesięcznie, ale należy mu dawać tylko pięćdziesiąt rupii (jednego dolara), <bo podwyższy opłatę nam wszystkim>. Skandaliczne zachowanie pokojówki, która zarabiając dwa tysiące rupii (czterdzieści dolarów) miesięcznie, prosiła o podwyżkę do trzech tysięcy rupii, nierzadko było omawiane przy obiadach, za które rachunek wynosił wielokrotnie więcej

plokin
19:56
0371 b0c2 404
Reposted fromvs vs viajaskier jaskier
plokin
06:21
Uczcijmy ich pamięć minutą ciszy
Reposted fromjankoza jankoza viapirania pirania
plokin
06:19
9045 dfe1 404
Reposted frommistic mistic viamadreality madreality
plokin
06:14
"Zemsta zawsze wypływa ze słabości" (La Rochefoucauld, "Maksymy)
"To słabość sprawia, że nienawidzi się wroga i marzy o zemście" (La Bruyère, "Charaktery")
"Nie trzeba się mścić, mściwość jest przejawem prymitywizmu" (François Truffaut, wywiad dla "L'Express")
"Tylko frajerzy się mszczą" (Paul Newman w "The Sting")
"Nie będziesz szukał pomsty" ("Pismo Święte Starego Testamentu", Księga Kapłanów XIX, 18)
"Miłujcie nieprzyjaciół waszych (...). Jeśli cię kto uderzy w policzek, nadstaw mu drugi" ("Pismo Święte Starego Testamentu", Ewangelia wg św. Łukasza, VI, 27, 29)
— Waldemar Łysiak - Dobry (1990)
Reposted fromsamotny-nawigator samotny-nawigator
plokin
06:10
8593 ab02 404
Reposted fromfungi fungi viawojtekj wojtekj
plokin
06:09
5632 c206 404
M. Musierowicz „Szósta klepka
Reposted fromgdziejestola gdziejestola viapirania pirania
plokin
06:08
1000 d025 404
Reposted fromthebelljar thebelljar viawdeszczubzy wdeszczubzy
plokin
06:08
plokin
21:01
plokin
20:59
plokin
09:52
Prezydent Starachowic zakazał wstępu do miasta cyrkom, w których występują tresowane zwierzęta. 
Wtedy właściciel jednego z cyrków zapowiedział, że już więcej nie pożyczy wielbłąda na uroczystości Trzech Króli w mieście. 
Prezydent zakaz cofnął.
https://www.facebook.com/ScyzorykSieOtwiera/posts/1754922041458489
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl